sobota, 28 listopada 2015

27 listopada Lima

Dziś mieliśmy cały dzień oczekiwania na wieczorny ostatni lot do celu. Postanowiliśmy go wykorzystać na zwiedzenie Limy i okolic. Taksówką dojechaliśmy do centrum,  a następnie lokalnym transportem publicznym do Pachiacamac. Sama podróż wsrod lokalnych mieszkańców była świetnym przeżyciem,  a sposobów na zatrzymywanie,  kasowanie biletów i wysiadanie nie da się opisać.  To trzeba zobaczyć samemu.  W powrotną drogę udało nam się załapać z grupą turystyczną.  Plusem byla jazda piętrowym autobusem z otwartym górnym podkładem.
Trochę głodni zasiedlismy w knajpce na obiad. Wybraliśmy seviche i owoce morza.  Jako dodatek dostaliśmy pisco i chcica morada. Wszystko było pyszne.  Na deser w kawiarence chwilę posiedzieliśmy przy malej czarnej i czekoladzie. Ostatnim punktem był park la reserva. Jego główną atrakcją są liczne fontanny. Kazda jest inna i kazda jest piękna.  Warto odwiedzić to miejsce.
Nadszedl czas na powrót na lotnisko i pożegnanie z Peru.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz