sobota, 24 stycznia 2015

24 stycznia Blue Mountain

Dzisiejszy dzień poświęciliśmy na odwiedzenie starej górniczej osady Kuraanda  leźącej nad malowniczymi górami Blue Mountains, które swoją nazwę zawdzięczają błękitnej poświacie tworzonej przez opary olejków eukaliptusowych. Przejażdżka kolejką niczym z parku rozrywki i malownicze wodospady zostawiają niesamowite wspomnienia i lekki niedosyt,  ze trzeba już się źegnać z tym pięknym miejscem.
Przeźyliśmy teź zabawną historię w barze, w którym zatrzymaliśmy się na lunch. Okazało się,  że dla obsługi 50 minut to mało na podanie prostego posiłku.  Ostatecznie dostaliśmy nasze zamowienie na wynos i zjedlismy w drodze powrotnej do Sydney.

Na deser pozostał nam spacer po starej portowej dzielnicy The Rocks oraz ostatni rzut oka na operę i Sydney Harbour Bridge.
Zmęczeni ale zadowoleni wróciliśmy do hotelu,  korzystając jeszcze w ciągu dnia z metra i jego najstarszej stacji.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz