Dzisiaj do przemierzenia mieliśmy ponad 500 km. Mogę jednak z czystym sumieniem powiedzieć, że wysiłek podróży jest wart widoków jakie mogliśmy podziwiać. W okolicach Christchurch krajobrazy przypominały naszą nizinną Polskę, by po przejechaniu kilkunastu kilometrów całkowicie się zmienić i bardziej przypominać prerię i wysokie góry Dzisiejszą trasę można podsumować jednym słowem - zmiana zmiana zmiana.
Ukoronowaniem dnia był spacer pod lodowiec. Niestety na skutek dużego zachmurzenia nie mogliśmy podziwiać widoku najwyższego szczytu Mt Cook. Jest zapewniali nas miejscowi, jest to typowa pogoda dla tego okresu i mieliśmy dużego pecha, bo jeszcze parę dni temu pogoda była lepsza.
Warto zaznaczyć, że to właśnie w tej okolicy kręcono filmy Władca Pierścieni i Hobbit.
Przed dojazdem do Queenstown zatrzymaliśmy się przy sklepie z owocami, który znajduje się w ogromnym sadzie. Niestety był on już zamknięty, ale rodzina właścicieli podarowała nam karton swieźutkich nektarynek.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz