poniedziałek, 2 lutego 2015

2 lutego Milford Sound

Dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem wody. Przez cały czas z nieba padał deszcz,  który raz był mocniejszy,  a raz słabszy.  Obfite opady przyczyniły się jednak do większej aktywności wodospadów,  ktora tworzyly się na okalających drogę wzgórzach.  Tworzyły one niesamowity widok zabarwiony nutką tajemniczości na skutek licznie unoszącej się pary wodnej,  która fragmentami przysłaniała szczyty.
Po kilku malowniczych postojach dotarliśmy do celu, czyli fiordu Milford Sound i po zaokrętowaniu na katamaran rozpoczęliśmy rejs.  Pionowe ściany fiordu porośnięte były drzewami, w których ku naszemu zdziwieniu mieszkają jelenie.  Deszcz sprawił, że większość zwierząt skryła się i nie było szansy dostrzec nowozelandzkich pingwinów. Jedynie foki skulone wylegiwały się na skale. 
Na koniec rejsu mały prysznic sprawił nam wiatr i wodospad,  pod którym przeplywaliśmy. Wszystkie osoby na otwartym pokładzie zostały całkowicie zmoczone. Pomimo deszczu widoki były przepiękne i nawet mały prysznic nie popsuł nikomu dobrego humoru.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz