Nadszedł czas na zwiedzenie tej wyspy na końcu świata. Jest to rzeczywiście prawdziwy koniec świata, bo nawet komórki i tablety nie miały do wyboru obowiązującej strefy czasowej. Nikt też nie mógł uzyskać zasięgu sieci komórkowej.
Pogoda n wyspie jest bardzo kapryśna i raz świeci słońce by za chwilę deszcz lunął z nieba z ogromną siłą. Mimo takiej pogody wybraliśmy się na przejażdżkę po wyspie. Zaskoczyła nas ogromna liczba kościołów. Każda, najmniejsza nawet, wioseczka ma ich kilka. Wynika to z obecności na wyspie wielu odlamów kościołów chrześcijańskich.
Pogoda n wyspie jest bardzo kapryśna i raz świeci słońce by za chwilę deszcz lunął z nieba z ogromną siłą. Mimo takiej pogody wybraliśmy się na przejażdżkę po wyspie. Zaskoczyła nas ogromna liczba kościołów. Każda, najmniejsza nawet, wioseczka ma ich kilka. Wynika to z obecności na wyspie wielu odlamów kościołów chrześcijańskich.
Wspaniałe widoki zaprowadzily nas na plażę. Tam wsiedlismy na łódki i poplynęliśmy na małą wysepkę Namua. Wysepka otoczona jest krystalicznie czystą wodą i niewielkimi rafami. Wypoczynek na plaży trzeba było przerwać z uwagi na zbliżający się odpływ. Dopływając do brzegu i tak trzeba było przejść spory kawałek po wodzie sięgającej kostek, a nasi sternicy musieli przepychać przez płyciznę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz