piątek, 13 lutego 2015

8 lutego Samoa

Nadszedł czas na zwiedzenie tej wyspy na końcu świata.  Jest to rzeczywiście prawdziwy koniec świata,  bo nawet komórki i tablety nie miały do wyboru obowiązującej strefy czasowej.  Nikt też nie mógł uzyskać zasięgu sieci komórkowej.
Pogoda n wyspie jest bardzo kapryśna i raz świeci słońce by za chwilę deszcz lunął z nieba z ogromną siłą.  Mimo takiej pogody wybraliśmy się na przejażdżkę po wyspie. Zaskoczyła nas ogromna liczba kościołów.  Każda, najmniejsza nawet, wioseczka ma ich kilka.  Wynika to z obecności na wyspie wielu odlamów kościołów chrześcijańskich.
Wspaniałe widoki zaprowadzily nas na plażę.  Tam wsiedlismy na łódki i poplynęliśmy na małą wysepkę Namua. Wysepka otoczona jest krystalicznie czystą wodą i niewielkimi rafami. Wypoczynek na plaży trzeba było przerwać z uwagi na zbliżający się odpływ. Dopływając do brzegu i tak trzeba było przejść spory kawałek po wodzie sięgającej kostek, a nasi sternicy musieli przepychać przez płyciznę.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz