Rotorua to miasteczko położone na brzegu jeziora wulkanicznego o tej samej nazwie. W całej okolicy na każdym kroku znajdziemy liczne termiczne źródła i gezjzery. Do najsłynniejszych należy Pohutu. Wybucha on średnio co 20 minut, mogliśmy więc to przedstawienie oglądać w pełnej krasie. Woda wzbijająca się na kilka metrów do góry budzi zachwyt i wzbudza respekt przed siłami natury.
Wcześniej odwiedziliśmy jeszcze Waiotapu , gdzie spacerując pomiędzy dawnymi gejzerami i gorącymi źródłami, po raz chyba ostatni stykaliśmy się z różnorodnością miejscowej przyrody. Odwiedzający to miejsce muszą być przygotowani na wszechobecny zapach siarki. Z czasem jednak nasze zmysły przyzwyczajają się i spoglądając na piękno form geologicznych oraz tryskające źródła zapominamy o nim.
W Rotorua byliśmy również odwiedzić ptaszka kiwi. W naturze bardzo ciężko go zobaczyć, ponieważ aktywny jest tylko w nocy, a w dzień śpi. Dlatego właśnie zbudowano specjalne kiwiaria, gdzie kiwi mają zamienione pory dnia i dzięki temu istnieje możliwość obserwowania ich na żywo. Niestety poprzedzająca nas wycieczka azjatycka, swoim hałasem, skutecznie wystraszyła ptaszka i nue było szans go zobaczyć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz