Domykamy dzisiaj naszą boliwijska pętlę i z Oruro jedziemy do stolicy. Poranek to jeszcze ostatni rzut oka na Oruro. Pozegnalismy się z nim podjezdzajac pod górę na której wzniesiono statuę. Nie jest to jednak typowo dla tych regionów Chrystus, a postać Maryi z dzieciatkien.
Do La La Paz nie było już daleko, bo raptem 200 km i to po szerokiej kilkupasmowej drodze. Nie byłoby jednak zabawnie, gdybyśmy nie przeżyli przygody. Przed samym La Paz jest El Alto. To przez nie wiedzie główna droga wjazdowa do miasta. Oczywisci e można jechać krócej przez wąskie strome uliczki, ale tak jest wygodniej i bezpieczniej. Okazało się jednak, ze na tym odcinku drogi obowiązują restrykcje odnośnie poruszania się pojazdów i tylko z określonymi tablicami mogą danego dnia jeździć tam. Wszystko oczywiście z uwagi na ogromny ruch. Nasze tablice nie były przewidziane na dziś i zostaliśmy skrzętnie kilkukrotnie wylapani przez policjantów. Na szczęście okazywali się bardzo wyrozumiali dla ecstranjeros i pozwalali nam dalej jechać.
sobota, 12 grudnia 2015
11 grudnia Oruro do La Paz
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz