piątek, 4 grudnia 2015

3 grudnia ostatni dzień salaru

Za nami bardzo intensywny dzień. Skoro świt ruszyliśmy w drogę,  pierwszym przystankiem była wioska u podnóża wulkanu. Przy wulkanie znajdują się skalne grobowce kryjące zmumifikowane ciała indian. Mumifikacje zawdzięczają bardzo suchemu i chłodnemu powietrzu. Zafascynowani wulkanem zdecydowaliśmy się na godzina wspinaczkę aby obejrzeć go z bliska. Startowalismy z wysokości 3900 m n.p.m, a dotarliśmy na 4450 m. Trud wspinaczki nie był daremny, bo widoki były fantastyczne.
Po zejściu z wulkanu ruszylismy na małą, ostatnią przejażdżkę po salarze. Tym razem zahaczylismy o jego zachodnią część i wróciliśmy do Uyuni. Tam po krotkim postaju i uzupełnieniu paliwa,  ruszyliśmy w drogę do Potosi. Ponad 200 km trasy wiedzie przez przepiękne szczyty i kotliny.  Widoki tak zapierają dech,  ze co chwila trzeba stawać na punktach widokowych.  Trochę zmęczeni,  ale szczęśliwi dotarliśmy po zmroku do celu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz