Opuszczamy więc Potosi i jedziemy dalej w kierunku Sucre. Droga znów wiedzie nas przez szczyty i przełęcze górskie. Zjeżdżamy z 4000 na 2500 metrów, więc i zieleni oraz drzew więcej na zboczach. Krajobraz ten znacznie się różni od przejazdu do Potosi.
Miasto też ma zupełnie inny klimat. Czuć tu ducha kolonialnego, a ładnie odnowione budynki nadają miastu bardzo dawnego charakteru. Czuć w mieście obecność bogatych właścicieli kopalni z Potosi.
Dziś bardziej spokojny dzień poświęcony na spacer po mieście. Z ciekawostek warto odnotować wizytę na dachu katolickiej szkoły z której rozpościera się wspaniała panorama, a dach zwienczony jest dzwonnica, która jest wizytówką miasta.
Na koniec dnia wybieramy się na kolację połączoną z występami ludowymi.
sobota, 5 grudnia 2015
5 grudnia Sucre
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz