czwartek, 31 sierpnia 2017

30 sierpnia Fairbanks

Dawson City to niewielka mieścina zbudowana na potrzeby poszukiwaczy złota. Jedynym z jego sławnych mieszkańców był Jack London. Jego niewielka chatka uzmysławia w jak spartańskich warunkach mieszkali ci, którzy marzyli o wielkich fortunach. Tylko niewielu z nim udało się je spełnić. Przy nabrzeżu stoi parowiec Keno, który stanowił drogę dojazdu i zaopatrzenia mieszkańców. Również w tym miejscu kończy się Dawson Hwy, a po przeprawie promowej można rozpoznać podróż po Top od the World Hwy. Z nazwy zgadza się tylko pierwszy człon, ponieważ z autostradą ma to niewiele wspólnego. Większość trasy to szuter pośród malowniczych, jesiennych, górskich krajobrazów. W ramach chwilowego pożegnania z Kanadą na trasie spotkaliśmy czarnego niedźwiedzia. Na tej drodze znajduje się najwyżej położone przejście graniczne. Stanowi je tylko niewielki budynek i kilku strażników. Po krótkim pobycie, obfotografowaniu i pobraniu odcisków palców wszyscy otrzymaliśmy wizy właściwe i mogliśmy powiedzieć Welcome to USA.
Asfaltowy początek drogi w Stanach to swoista reklama. Już po kilkunastu kilometrach wracamy na szuter, który zroszony padającym deszczem stworzył sporo błota. Barwa naszego samochodu z białej zmieniła się na brązową.
W jednym z nielicznych zajazdów przystanęliśmy na posiłek, który w większości stanowiły wczorajsze grillowane potrawy. Czas mocno nas naglił, bo wiele mil mieliśmy jeszcze do przejechania. Na trasie byliśmy świadkami dosyć osobliwej sceny jak łosica wyprowadziła swoje młode na wypas przy drodze. W ogóle nie okazywała zniecierpliwienia i dawała się fotografować z każdej strony. Bardziej niecierpliwi byli kolejni przedstawiciele jej gatunku, którzy na widok samochodu uciekli do lasu. Na kilkadziesiąt mil od celu znajduje się Delta Junction. Jest to punkt historycznego końca drogi Alaska Hwy. Pokonaliśmy więc już całą trasę 1422 mil, ale okrężną drogą. Brakujący odcinek przejedziemy w drodze powrotnej z Alaski. Tuż przed docelowym Fairbanks znajduje się punkt North Pole. Jest to właściwie niewielka osada, której główną atrakcją jest sklepik z przeróżnymi ozdobami i gadżetami świątecznymi.
Samo Fairbanks, pomimo swoich 80 tys. mieszkańców, ma niewiele do zaoferowania turyście. Jego głównym punktem jest plac na którym znajduje się pomnik rodziny. Jako ciekawostkę warto odnotować, że jest on startem lub metą w dorocznym wyścigu psich zaprzęgów do lub z Whitehorse.

1 komentarz: