piątek, 1 września 2017

31 sierpnia koło podbiegunowe

Powoli zbliża się półmetek naszej wycieczki. Dziś też w pewnym sensie przełomowy punkt, bo najbardziej wysunięty punkt na naszej wyprawie. Szutrową drogą, a właściwie dawną drogą serwisową rurociągu alaskańskiego do punktu leżącego dokładnie na 66 stopniu i 33 minutach szerokości geograficznej północnej. Przygotowany jest tam specjalny punkt oraz tablica informacyjna. Dodatkowo można skorzystać z przygotowanych tam miejsc piknikowych, co z przyjemnością nasza grupa zrobiła. Towarzyszyły nam wszędobylskie ptaszki, które dosłownie jadły nam z ręki. Dla chętnych była możliwość uzyskania certyfikatu przekroczenia koła polarnego. Chwilą na kole polarnym nie mogliśmy się długo cieszyć, gdyż czekało nas ok 300 mil powrotnej drogi. Ruch na tej trasie jest niewielki, a większość stanowią masywne ciężarówki oraz turyści starający się dotrzeć jeszcze dalej za koło polarne. Ze zwierzyny dziś spotkaliśmy jedynie małego czarnego niedźwiedzia. Nadal czekamy na zdjęcia łosia pozującego że swoimi łopatami. Infrastruktura na trasie jest dosyć uboga w tym terenie i tankowanie trzeba planować z wyprzedzeniem. Swoje niedogodności droga rekompensuje wspaniałymi jesiennymi widokami, w które majestatycznie wpisuję się wijący niczym wąż rurociąg. Wracając do Fairbanks w naszym aucie wyglądaliśmy jak po rajdzie Dakar. Koloru, marki i rejestracji samochodu spod warstwy błota nie sposób rozpoznać. Mimo wszystko humory wszystkim dopisywały, a to najważniejsze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz