sobota, 11 sierpnia 2018

10 sierpnia Tama Hoovera i Route 66

Zwalniamy trochę tempo i o poranku kontemplujemy jeszcze Las Vegas. Ostatnie spojrzenie na pożegnalno-powitalny znak Las Vegas i czas ruszyć dalej. Tama Hoovera robi wrażenie, choć miano największej straciła już dawno temu. Mimo wszystko człowiek w takich miejscach czuję się mały i podziwia geniusz inżynierów projektujących oraz robotników wykonujących te ogromne konstrukcje.
Ostatni kawałek drogi do Williams postanowiliśmy sobie urozmaicić i pojechaliśmy kultową Route 66. Pusta prosta droga, rancza co kilkanaście mil to typowy widok tej trasy. Co jakiś czas mijamy stacyjki benzynowe, które zatrzymały się w czasie. Teraz to głównie sklepiki dla turystów oddające klimat dawnych czasów. Atrakcją na każdym takim punkcie są stare auta. Jedne w stanie rozpadu, inne pięknie odnowione. To miła odmiana po jeździe autostradą. Warto tego doświadczyć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz