Do miasta przylecieliśmy późnym popołudniem. Niestety procedury graniczne trwały ponad dwie godziny. Później trzeba było jeszcze odebrać samochody i do hotelu dotarliśmy dopiero przed północą. Pomimo zmęczenia podróżą i różnicą czasu daliśmy się namówić na krótki spacer po najsłynniejszym bulwarze gwiazd. Pod stopami co chwilę gwiazda poświęcona znanym aktorom, a obok nas mnóstwo młodzieży szykującej się do wieczornej zabawy. Dolby theater, gdzie rozdawane są Oscary, bez czerwonego dywanu nie robi aż tak telewizyjnego wrażenia. Czas na szybki sen i regenerację przed jutrzejszą drogą .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz