Dziś na naszej trasie dwa kolejne parki. Oba skalne, ale jakże różne. Capitol Reef to głównie wąskie kaniony okresowych rzek. Stanowiły one w czasach osadników doskonałą i jedyną drogę ucieczki dla renegatów i łowców przygód. Do dzisiaj zachowały się na ścianach kanionu podpisy śmiałków. Ja podchodzę do tego sceptycznie, ale faktycznie zapisane lata XIX w są widoczne. Co bardziej pomysłowi podpisywali się przy pomocy dziur po kulach.
Brayce Canyon to niesamowity zbiór punktów widokowych. W dole rozpościerają się przeróżne formy z piaskowca, a słońce dopełnia do ferią kolorów. W okolicach zachodu słońca daje to niesamowite efekty. Można tam stać i patrzeć godzinami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz