Pozostajemy nadal nad oceanem. Nie możemy sobie więc odmówić okazji do rejsu w poszukiwaniu oceanicznych mieszkańców. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy niedługo po wyjściu z portu udało się nam spotkać stadko wielorybów. Majestatycznie pływały niedaleko nas, wypuszczając co jakiś czas fontannę wody i pokazując nad wodą swój grzbiet. Jednak najpiękniejsze momenty to wspaniałe wynurzenia tych olbrzymów zakończone prezentacją całego ogona. Wspaniałe i niezapomniany widok. Te chwile rozwiały nasze wątpliwości, ponieważ od rana było bardzo mglisto i baliśmy się, czy uda się na rejsie cokolwiek zobaczyć. Na szczęście efekt przerósł oczekiwania i nawet nieustannie pływające wokół statku lwy morskie i foki nie były w stanie przyciągnąć takiej uwagi pasażerów statku. Gdy wróciliśmy do portu pogoda odmieniła się diametralnie. Zza chmur wyszło słońce i nagle zrobiło się bardzo ciepło. Wykorzystaliśmy tę chwilę i zrobiliśmy krótki spacer po tym modnym kurorcie. Miasteczko jest bardzo zadbane i w 100% nastawione na ruch turystyczny. Niemniej pozostawia bardzo dobre wrażenie.
Do San Francisco pozostało nam już niewiele kilometrów i grzechem będąc tutaj byłoby nie zahaczyć o dwa kultowe miejsca Cupertino i Mountain View. Pierwsza była siedziba Apple. Nowych budynek jest z drogi mało widoczny, bo otoczony jest wysokim drzewami. Jadąc widać jednak jego orgom. Dla turystów przygotowano specjalne centrum powitalne z interaktywną makietą kompleksu oraz sklepem Apple. Jak przystało na markę z jabłuszkiem sklep nie wygląda zupełnie na sklep, a ma być miejscem doświadczenia technologii. Wszystkiego można dotknąć i pobawić się przeróżnym sprzętem. Dla równowagi podjechałiśmy do siedziby Google. Jest ono przygotowane z zupełnie inną filozofią. Całość kompleksu jest otwarta i na każdym kroku można spotkać pracowników giganta. Mają oni do dyspozycji rowerki, siłownie, restauracje, skwerki odpoczynku i rozrywki, a nawet mobilnego fryzjera. Akurat gdy tam byliśmy wielu kończyło pracę i wielonarodowy tłum ruszał do podstawionych autobusów lub wsiadał na rowery, by wrócić do domu.
Byliśmy już bardzo blisko SF i sam dojazd nie zajął wiele czasu. Lokalizacja hotelu w centrum pozwalała nam chłonąć atmosferę miasta i jednocześnie wykorzystać szansę na wieczorny spacer.
środa, 8 sierpnia 2018
6 sierpnia Monterey
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz