Pod sam koniec naszej wyprawy dojechaliśmy do miejsca upamiętniającego dawne sposoby Indian na pozyskanie mięsa, skór i innych elementów z bizonów. Przewaga bizona jest w masie i szybkości musiała być zniwelowana przez spryt. Wykorzystując obserwacje natury i instynktowne reakcje bizonów udało im się wypracować skuteczną technikę. Polegała ona na zbudowaniu z traw i krzewów korytarza. Następnie osoby przebrane w skóry wilka wzbudzały niepokój wśród zwierząt. Reagując instyktownie, bizony starały się odejść jak najdalej, chroniąc młode. Z kolei inni Indianie przebrani w skóry bizonów, starali się udawać młode i naprowadzać stado na klif. Stado popędzane z jednej strony przez 'wilki', a z drugiej uciekające 'młode' napędzały bizony do szybkiego biegu. Ponieważ nie bizony mają słaby wzrok, nie były w stanie dostrzec przepaści na czas i z rozpędem spadały w urwisko. Tym sposobem Indianie zapewniali sobie niezbędne jedzenie i materiały na okres zimowy.
Czas już kończyć naszą podróż. Wracamy do Calgary. Można powiedzieć, że na stare śmieci. Zakątki głównego miasta wydają się znajome. Pogoda jest tylko znacznie gorsza i w niczym nie przypomina upałów panujących tutaj przed trzema tygodniami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz