niedziela, 14 lutego 2016

14 lutego Arba Minch

I znów zatoczylismy małe kółko i jesteśmy w Arba Minch. Dzisiaj nastąpiło pożegnanie z plemionami południa, a jako ostatnie odwiedziliśmy Ari. Jest to najliczniejsza grupa, a zarazem najbardziej ucywilizowana. Korzystają z oferowanej im oferty edukacyjnej i nie można już wśród nich spotkać osób ubranych inaczej niż w nasze europejskie t-shirty. Niemniej po raz ostatni spojrzelismy i zdegustowalismy ynjery i lokalnego trunku.
Po tej milej wizycie nadszedł czas na drogę powrotną do Arba Minch. Wiodła ona zarówno kawałkami szutrowymi, jak i asfaltowymi. Obie miały kilka wspólnych mianowników:dziury i krowy z kozami, przez które nasza jazda bardziej przypominała slalom oraz piękne widoki gór oraz wyżyn, które rozpościerały się aż po horyzont. Pełne były one wspaniałych barw i kształtów oraz stanowiły rekompensatę za niedogodności drogi.
Teraz relaksujemy się na tarasie naszego hotelu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz