Pogoda zaczyna nam dopisywać. Poranek u bram parku Rainiera przywitał nas błękitem nieba. Lodowce Mt. Rainier przepięknie się z nim komponowały. Wprost nie mogliśmy się powstrzymać od robienia zdjęć przy każdej okazji. Zachodnie zbocza porośnięte są bujnym lasem iglastym, a jego zapach wręcz oszałamia. Pomimo napiętego planu, znaleźliśmy chwilę na spacer i kontemplację widoków. Feria barw od żółtego przez czerwony, zieleń aż do błękitu i bieli zachęcała do dłuższego pobytu. Niestety długa podróż przed nami i czas ruszać. Na pożegnanie pojawił się nam na szczycie pagórka świstak i bacznie nas obserwował. Nie uznał chyba nas za zagrożenie, bo po chwili spokojnie odszedł w swoją stronę.
Wschodnie stoki Mt. Rainier są bardziej surowe, a roślinność uboższa. Takie różnice wynikają z oddziaływania góry i wytworzenia własnego mikroklimatu. Już będąc w parku dostaliśmy informacje o pożarach. Wyjeżdżając z parku zobaczyliśmy już pierwsze ich oznaki w postaci poświaty dymu na horyzoncie. Krajobraz też lekko się zmienił na bardziej płaski. Coraz częściej spotykaliśmy osady ludzkie, sady, pola uprawne i inne przejawy działalności gospodarczej człowieka. Zdecydowanie też mniej kolorów. Dominują beże i brązy niewysokich traw, krzaków i roślin uprawnych. Co jakiś czas na polach widoczne są wielkie konstrukcje do nawadniania, których rozpiętość sięga nawet do 30m. Bezkres tych terenów podkreśla prosta, jak o linijki autostrada.
Kilometry mijały, ale cały czas sporo dystansu mieliśmy do pokonania. Wystarczy uzmysłowić sobie, że zaczynaliśmy dzień na zachodnim brzegu stanu Waszyngton, potem przejeżdżaliśmy przez część Idaho, by wieczorem dojechać do Montany. Na miejsce dotarliśmy późnym wieczorem, a swoje dołożyła niekorzystna zmiana strefy czasowej. Na końcówce trasy mieliśmy widok na wzgórza ogarnięte pożarami. Czerwoną łunę było widać z dużej odległości. Pożar może pokrzyżować nam jutrzejsze plany, bo cześć dróg jest zamknięta. Dopiero rano poznamy aktualny stan. Życie w miasteczku toczy się spokojnie. Dla wszystkich to normalna sytuacja.
środa, 13 września 2017
12 września Kalispell
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz